Kiedy zrozumiałam, że dla własnego wnuka byłam już tylko portfelem, pękło we mnie coś, czego nie umiałam potem posklejać
Stałam w przedpokoju z rachunkiem w ręku, kiedy mój wnuk spojrzał na mnie tak, jakby moje uczucia w ogóle nie miały znaczenia. Przez lata dawałam mu wszystko, bo chciałam wynagrodzić mu to, czego zabrakło w domu, ale z czasem sama przestałam wiedzieć, czy on jeszcze mnie kocha, czy tylko czeka na kolejne pieniądze. Do dziś wracam myślami do tamtego dnia i zadaję sobie pytanie, czy sama nie wychowałam sobie obcego człowieka pod własnym dachem.