Wyrzucili mnie z własnej sypialni, chociaż to mieszkanie było moje. Wtedy zrozumiałam, że jeśli teraz nie postawię granicy, stracę już nie tylko dom, ale i siebie
Stałam we własnej sypialni i patrzyłam, jak obca kobieta układa moje bluzki w szafie, jakby to miejsce od zawsze należało do niej. Zgodziłam się pomóc partnerowi i jego rodzicom, ale z czasem zostałam zepchnięta do roli intruza we własnym mieszkaniu. Kiedy usłyszałam, że dla dobra wszystkich to ja powinnam się wynieść, coś we mnie pękło i pierwszy raz od dawna wybrałam siebie.