Przez lata byłam dla teściowej darmową pomocą domową. Dopiero jedno zdanie sprawiło, że mój mąż musiał wreszcie wybrać: ja albo wieczne „mama po prostu taka jest”
Stałam z workami zakupów w przedpokoju teściowej, kiedy usłyszałam, że znowu jestem od wszystkiego, a i tak robię za mało. Przez lata zaciskałam zęby, bo mój mąż powtarzał, że nie warto się kłócić z jego matką, ale we mnie rosła cicha złość i zwykłe ludzkie zmęczenie. W końcu powiedziałam „dość”, postawiłam granice i wtedy cała rodzina stanęła na głowie.