Mój mąż zniknął bez słowa, zostawił mnie z małym synem i kredytem, a kiedy wrócił przegrany, musiałam zdecydować, czy jeszcze umiem mu spojrzeć w oczy
Pamiętam dzień, w którym mój mąż po prostu wyszedł i zniknął, zostawiając mnie z małym dzieckiem, ratą kredytu i strachem, którego nie da się opisać. Najbardziej bolało mnie to, że pomogła mi jego matka, a nie on, choć jednocześnie błagała mnie, żebym nie przekreślała naszego małżeństwa. Kiedy po miesiącach wrócił złamany i bez grosza, musiałam odpowiedzieć sobie na pytanie, czy wybaczenie to siła, czy już tylko rozpaczliwe trzymanie się resztek dawnego życia.