Po trzydziestu latach usłyszałam od męża, że od dawna jesteśmy sobie obcy. Wtedy kazałam mu wyjść z naszego mieszkania
Stałam w kuchni z telefonem w ręku i czułam, jak rozpada mi się trzydzieści lat życia, kiedy zobaczyłam wiadomości mojego męża do jego koleżanki z pracy. Usłyszałam od niego, że to trwa od dwóch lat i że nasze małżeństwo od dawna było już tylko formalnością, więc kazałam mu się wyprowadzić. Potem przyszły miesiące bólu, wstydu i ciszy, ale właśnie wtedy zaczęłam powoli odzyskiwać siebie.