Babcia zawsze wybierała Zosię. Mój syn siedział przy stole i milczał, aż rodzinny obiad zamienił się w coś, czego już nie dało się cofnąć
Do dziś mam przed oczami ten obiad, kiedy mój syn wcisnął widelec w ziemniaki i nawet nie spojrzał na babcię, która po raz kolejny zachwycała się tylko jego kuzynką. Wtedy pierwszy raz powiedzieliśmy głośno to, o czym szeptaliśmy od miesięcy, a moja mama pękła w sposób, którego się po niej nie spodziewałam. To była historia nie tylko o faworyzowaniu jednego dziecka, ale też o starych ranach, samotności i o tym, jak trudno jest naprawić rodzinę, kiedy wszyscy są już poranieni.