Miałem dziewięć lat, ważyłem tyle co sześciolatek i błagałem lekarza, żeby nie odsyłał mnie do mamy
Opowiadam o dniu, w którym trafiłem do szpitala skrajnie osłabiony, a lekarze odkryli ślady przemocy. Po decyzji sądu znalazłem się w rodzinie zastępczej, lecz bezpieczeństwo długo wydawało mi się tylko kolejną pułapką. To historia mojego powolnego uczenia się, że dorosły może wyciągnąć rękę nie po to, żeby uderzyć.