Zamieszkaliśmy u teścia, żeby zaoszczędzić. Po kilku miesiącach wolałam liczyć każdy grosz niż znów bać się przekręcić klucz w drzwiach

Myślałam, że dom teścia będzie dla nas schronieniem po utracie pracy przez męża. Zamiast spokoju znalazłam tam codzienne upokorzenia i coraz bardziej bolesne milczenie człowieka, który miał stać po mojej stronie. W końcu wybrałam ciasne mieszkanie i strach o rachunki, bo zaczęłam bać się tego, co zostanie ze mnie, jeśli nie odejdę.

Przez sześć lat mieszkałam z mężem u jego rodziców. Gdy dostałam pracę w innym mieście, kazał mi wybrać między nim a wyprowadzką

Przez sześć lat po pracy zajmowałam się domem i rodzicami męża, aż zabrakło mi sił na własne życie. Kiedy dostałam propozycję pracy w Poznaniu, po raz pierwszy zobaczyłam dla siebie inne miejsce niż kuchnia teściowej. Musiałam wybrać między małżeństwem a odejściem z domu, w którym nikt nie chciał usłyszeć, że potrzebuję pomocy.