Tej, krew i obcy pies pod moimi drzwiami – noc, która zmusiła mnie do życia od nowa
W środku dusznej, letniej nocy mój pies wcisnął mi nos w dłoń, a potem rzucił się na drzwi, jakby ktoś po drugiej stronie konał. Zanim zdążyłam włożyć buty, zobaczyłam na wycieraczce cienką smugę krwi i usłyszałam obce kroki na klatce. Otworzyłam, bo on nie przestawał warczeć i skomleć, a ja nie wiedziałam jeszcze, komu właśnie wchodzę w życie.