Dałam synowi wszystko: odprawę, poręczenie i własne mieszkanie. Zostałam z długami i bez dachu nad głową
Pamiętam moment, kiedy mój syn patrzył mi w oczy i mówił, że jeśli naprawdę go kocham, to sprzedam mieszkanie i dam im szansę na nowy start. Wcześniej oddałam mu wszystkie oszczędności z odprawy i podpisałam kredyt jako poręczyciel, wierząc, że ratuję rodzinę. Dziś zostałam sama z długami, bez domu, a oni wyjechali za granicę i zniknęli z mojego życia prawie całkowicie.