Zemdlałam przy rosole, a wtedy wszyscy nagle zobaczyli, że też jestem człowiekiem
Pamiętam moment, kiedy talerz prawie wypadł mi z rąk, a głosy przy stole zaczęły się rozmazywać jak przez wodę. Przez długie miesiące wmawiano mi, że zmęczenie po porodzie to normalka i że przesadzam, kiedy mówiłam, że już nie daję rady. Dopiero kiedy padłam na podłogę przy rodzinnym obiedzie, mój mąż i teściowa usłyszeli to, co próbowałam powiedzieć od dawna.