Kiedy teściowa nazwała moją żałobę lenistwem, pękło we mnie wszystko — a potem usłyszałam prawdę, której nikt w naszej rodzinie nigdy nie powiedział na głos
Stałam w kuchni z kubkiem zimnej herbaty i słuchałam, jak moja teściowa mówi przy moim mężu, że po śmierci mamy po prostu użalam się nad sobą. Byłam na skraju, dzieci płakały, dom się sypał, a ja miałam wrażenie, że nikt nie widzi, że ledwo oddycham. Tamta kłótnia rozdarła nas wszystkich, ale właśnie wtedy wyszło na jaw coś, co zmieniło naszą rodzinę bardziej, niż mogłam się spodziewać.