Wprowadziłam dzieci do domu teściowej z jedną walizką i po miesiącu wykrzyczałam, że się tam duszę
Pamiętam moment, kiedy stanęłam z dziećmi w przedpokoju domu mojej teściowej i już po kilku dniach poczułam, że tracę oddech. Opowiadam, jak bezrobocie, wstyd i brak własnego kąta doprowadziły mnie do wybuchu, którego długo się bałam. To historia o kontroli, starych ranach i o tym, jak trudno żyć razem, kiedy każdy nosi w sobie inny lęk.