Wpuściłam syna i synową pod swój dach na chwilę, a obudziłam się jako kucharka, sprzątaczka i bankomat we własnym domu
Nigdy nie myślałam, że po śmierci męża największy ból sprawi mi nie samotność, tylko własne dziecko. Zgodziłam się pomóc synowi i jego żonie stanąć na nogi, ale z czasem zaczęłam czuć się jak intruz we własnym mieszkaniu. Kiedy wreszcie powiedziałam dość, rozpętała się awantura, po której już nic nie było takie samo.