Spakowałam córkę w dwie torby i uciekłam do mamy, bo już nie miałam siły dźwigać domu, dziecka i męża, który od dawna przestał być rodziną
Stałam w kuchni z drżącymi rękami, kiedy mój mąż po raz kolejny powiedział, że skoro zarabia, to reszta mnie powinna obchodzić. Przez lata próbowałam być cierpliwa, tłumaczyć, prosić i jakoś sklejać nasze życie, ale zostałam z tym wszystkim zupełnie sama. W końcu spakowałam córkę i wróciłam do mamy, bo zrozumiałam, że jeśli tego nie zrobię, rozsypię się do końca.