Wróciłam z połogu z dzieckiem na rękach, a mój mąż zapytał tylko, co jest na obiad

Wróciłam z połogu z dzieckiem na rękach, a mój mąż zapytał tylko, co jest na obiad

Pamiętam ten moment, kiedy stałam w przedpokoju z torbą ze szpitala, córką w foteliku i bólem w całym ciele, a mój mąż zachowywał się tak, jakby nic wielkiego się nie wydarzyło. Zostałam sama z nocami bez snu, praniem, gotowaniem i strachem, że już nigdy nie wrócę do siebie, podczas gdy on żył obok, a nie ze mną. Dziś on się stara i pomaga, ale we mnie wciąż siedzi tamta kobieta, która najbardziej potrzebowała bliskości i dostała ciszę.