To nie był tylko chleb
Zaczęło się od zwykłego bochenka chleba, a skończyło na bolesnym odkryciu, że w małżeństwie stałam się całkowicie niewidzialna. Czy można zrezygnować z siebie dla dobra rodziny i nie stracić przy tym własnej tożsamości?
Zaczęło się od zwykłego bochenka chleba, a skończyło na bolesnym odkryciu, że w małżeństwie stałam się całkowicie niewidzialna. Czy można zrezygnować z siebie dla dobra rodziny i nie stracić przy tym własnej tożsamości?
Wierzę, że matka powinna kochać swoje dzieci jednakowo. Jak matka może faworyzować jedno dziecko i zaniedbywać drugie? Niestety, jest to możliwe. Moja własna córka jest tego doskonałym przykładem. Moja Ania jest dumna i zawsze umawiała się z mężczyznami z zamożnych rodzin. Wybrała męża, który był odnoszącym sukcesy prawnikiem. Teraz obawiam się, że będę musiała wziąć moją wnuczkę pod swoją opiekę.