Zadzwoniłam do mamy tylko na chwilę, a po dwóch godzinach obie płakałyśmy nad tym, czego nigdy sobie nie powiedziałyśmy
Siedziałam z telefonem w dłoni i przez długi czas patrzyłam na imię mamy, jakbym miała zadzwonić nie do niej, tylko do całej przeszłości. Ta rozmowa zaczęła się od pretensji, a skończyła na rzeczach, które bolały nas obie od lat bardziej, niż chciałyśmy przyznać. Dopiero wtedy zrozumiałam, że każda z nas pamięta to samo dzieciństwo zupełnie inaczej.