Mój mąż oddał serce i czas wdowie po swoim bracie, a ja patrzyłam, jak nasze małżeństwo rozpada się po cichu
Pamiętam wieczór, kiedy stanęłam w kuchni z drżącymi rękami i zrozumiałam, że w naszym domu już od dawna nie chodzi tylko o żałobę. Czułam się niewidzialna, bo mój mąż ratował świat swojej szwagierki, a nasze dzieci i ja zostaliśmy gdzieś z boku. Dopiero bolesna rozmowa i prawda wypowiedziana na głos pokazały mi, jak bardzo wszyscy byliśmy pogubieni.