Po śmierci teściowej odkryłam prawdę: Trzy dekady bycia „tylko” synową. Czy to wszystko było na marne?
Całe życie próbowałam zasłużyć na akceptację teściowej, czując się zawsze obca w rodzinie męża. Po jej śmierci znalazłam list, który wywrócił mój świat do góry nogami i zmusił mnie do zadania sobie najtrudniejszych pytań. Czy bycie synową to zawsze bycie kimś gorszym?