Kiedy zobaczyłam, gdzie na święta chowali moją córkę i wnuczkę, przestałam milczeć i zabrałam je do domu
Do dziś mam przed oczami ten zimny składzik za kuchnią, w którym moja córka siedziała z moją wnuczką, żeby nie „psuć” rodzinnego obrazka. Pojechałam tam na świąteczny obiad, a wróciłam z córką i dzieckiem do mojego małego mieszkania, choć wszyscy błagali mnie, żebym nie robiła wstydu. Wtedy pierwszy raz zrozumiałam, jak długo ona żyła w upokorzeniu i jak wiele trzeba odwagi, żeby wreszcie powiedzieć: dość.