Kiedy dziadek zamknął za sobą drzwi mojego mieszkania, nie wiedziałam jeszcze, że na naszym balkonie wyrośnie coś więcej niż pomidory
Pamiętam dzień, w którym mój brat przywiózł dziadka do naszego bloku i z bezradnością w oczach powiedział, że sam już nie daje rady. Na początku wszystko między nami zgrzytało, bo on nie rozumiał miasta, a ja nie umiałam znieść jego uporu i dawnych pretensji. Dopiero kilka doniczek, ziemia pod paznokciami i rozmowy przy balkonowych skrzynkach sprawiły, że oboje przestaliśmy czuć się w swoim życiu tacy obcy.