Moje zaręczyny rozpadły się przy rosole, kiedy matka mojego narzeczonego obraziła mnie i moich rodziców, a on tylko siedział i milczał
Siedziałam przy rodzinnym obiedzie, kiedy matka mojego narzeczonego zaczęła poniżać mnie i moich rodziców, jakbyśmy byli gorsi tylko dlatego, że nie mamy pieniędzy i znajomości. Najbardziej zabolało mnie nie to, co powiedziała, ale to, że człowiek, z którym miałam spędzić życie, nie umiał wtedy stanąć po mojej stronie. Do dziś zadaję sobie pytanie, czy miłość ma sens, jeśli już na starcie trzeba walczyć o szacunek.