Po dziesięciu latach małżeństwa usłyszałam, że odchodzi. Myślałam, że już nigdy nie stanę na nogi, a jednak powoli uczę się żyć od nowa
Pamiętam moment, w którym mój mąż po dziesięciu latach związku powiedział mi, że odchodzi do innej kobiety, i wtedy naprawdę pękło we mnie coś, czego długo nie umiałam poskładać. Potem przyszły miesiące ciemności, zależności od mamy i życia, które przestało mieć kształt, aż w końcu małymi krokami zaczęłam wracać do siebie. Dziś nadal nie jestem dawną sobą, ale po raz pierwszy od lat próbuję ufać własnym decyzjom i budować wszystko od początku.