Oddał naszym rachunkom ostatnie pieniądze, bo „mama znowu potrzebowała pomocy” — wtedy pierwszy raz powiedziałam, że nie dam już rady tak żyć
Stałam w kuchni z niezapłaconym rachunkiem za prąd w ręku i patrzyłam na męża, który nie umiał spojrzeć mi w oczy. Czułam, jak pęka we mnie coś, co długo próbowałam ratować, bo miałam wrażenie, że nasze małżeństwo przegrywa z jego rodziną. Dopiero ta jedna kłótnia zmusiła nas wszystkich do przyznania, że pomoc zamieniła się w ciężar, który dusił naszą przyszłość.