Latami ukrywaliśmy pomoc dla sąsiadki, bo na naszym osiedlu bieda była większym wstydem niż obojętność
Do dziś pamiętam, jak jako dziecko patrzyłam na torby z zakupami zostawiane po cichu pod drzwiami naszej sąsiadki i nie rozumiałam, dlaczego dobro trzeba chować przed ludźmi. Dopiero po latach zrozumiałam, że moi rodzice walczyli nie tylko z cudzą biedą, ale też z okrutnym strachem przed osiedlowym gadaniem i oceną. Teraz, jako dorosła kobieta, wciąż noszę w sobie tamten konflikt i pytanie, czy naprawdę bardziej boimy się ubóstwa, czy tego, że ktoś je zobaczy.