„Nie możesz oczekiwać, że zastąpię Zosi ojca” — tego wieczoru spakowałam walizkę i przestałam ratować rodzinę, której on sam nie chciał
Zakochałam się w rozwiedzionym mężczyźnie i wierzyłam, że z czasem otworzy się na własną córkę. Próbowałam chronić Zosię przed jego chłodem, aż niepostrzeżenie przejęłam odpowiedzialność za całą rodzinę. Najtrudniejsze było zrozumienie, że miłości i troski nie da się wymusić na kimś, kto nie chce ich dawać.