Spakowałam się w dwadzieścia minut i uciekłam nad morze, bo w moim własnym domu przestałam istnieć

Spakowałam się w dwadzieścia minut i uciekłam nad morze, bo w moim własnym domu przestałam istnieć

Stałam z reklamówką mokrych ubrań w ręku, kiedy teściowa znowu powiedziała mi, że wszystko robię źle, a mój mąż nawet nie podniósł wzroku znad telefonu. Tego dnia coś we mnie pękło i bez wielkich słów zostawiłam dzieci u mamy, po czym uciekłam do taniego pensjonatu nad Bałtykiem, żeby wreszcie usłyszeć własne myśli. Myślałam, że chcę tylko odpocząć, ale tak naprawdę chciałam sprawdzić, czy komukolwiek jeszcze zależy, że zniknę.