Usłyszałam, że serca moich bliźniaków mogą nie wytrzymać. Potem zaczęła się walka, która prawie rozpadła naszą rodzinę
Pamiętam dzień, w którym lekarz spojrzał na mnie i męża tak, jakby bał się wypowiedzieć to na głos. W jednej chwili zniknęła cała nasza radość z bycia rodzicami, a zaczęła się walka o życie naszych dwóch synów i o to, żebyśmy sami psychicznie to przetrwali. Najtrudniejsze było nie tylko czekanie na operacje, ale też życie z poczuciem winy i słowami mojej matki, które bolały bardziej, niż chciałam przyznać.