Powiedziałam mamie, że jadę na warsztaty. Tak naprawdę zamknęłam się w starej altanie na działkach, bo nie mogłam już słuchać ich krzyków

Powiedziałam mamie, że jadę na warsztaty. Tak naprawdę zamknęłam się w starej altanie na działkach, bo nie mogłam już słuchać ich krzyków

Powiedziałam mamie, że wyjeżdżam na weekendowe warsztaty, ale tak naprawdę uciekłam do starej altany na działkach, żeby choć na chwilę przestać żyć w środku wojny moich rodziców. Przez kilka dni udawałam przed światem, że wszystko jest normalne, aż przyszła wichura i rozwaliła moje prowizoryczne schronienie razem z resztkami złudzeń. To właśnie wtedy obcy człowiek podał mi rękę, a ja pierwszy raz od dawna zrozumiałam, że dłużej nie da się milczeć.