Przestałam ratować własnego syna pieniędzmi i dopiero wtedy zobaczyłam, jak bardzo go krzywdziłam
Stałam w kuchni z telefonem w dłoni, kiedy mój mąż krzyczał, żebym wreszcie przestała przelewać pieniądze naszemu dorosłemu synowi. Przez lata wmawiałam sobie, że go ratuję, spłacając rachunki i łatając dziury po jego kolejnych porażkach, ale tak naprawdę pomagałam mu tonąć. Dopiero kiedy powiedziałam mu „dość” i postawiłam ultimatum, coś w naszej rodzinie zaczęło się zmieniać.