Wpuściłam obcych ludzi do swojego mieszkania i straciłam nie tylko pieniądze, ale też spokój, którego już chyba nigdy nie odzyskam
Do dziś słyszę głos mojej córki, kiedy krzyczała, że sama sprowadziłam sobie nieszczęście do domu. Zaczęło się od dobrego serca i samotności, a skończyło na pustym koncie, długach i strachu przed własnymi drzwiami. Myślałam, że pomagam ludziom i zyskam trochę ciepła w pustym mieszkaniu, ale oddałam obcym coś znacznie więcej niż wolny pokój.