Pies, policja i krew na klatce: jak kundel wyciągnął mnie z dołka po tym, jak znalazłam testament w szufladzie
Biegłam po schodach z psem na smyczy, kiedy zobaczyłam krew na klatce i zrozumiałam, że ktoś znowu przekroczył granicę. Jeszcze wczoraj myślałam, że najgorsze mam za sobą, bo znalazłam w szufladzie testament mamy i odkryłam, że mnie z niego wycięto. Nie wiedziałam wtedy, że to właśnie ten pies zmusi mnie do decyzji, których nie da się cofnąć.