Nasza córka miała prawie czterdzieści stopni gorączki. Mąż wyszedł, bo jego matka potrzebowała pomocy przy firankach
Przez osiem lat tłumaczyłam sobie, że mój mąż po prostu bardzo troszczy się o samotną matkę. Kiedy zostawił mnie z chorą córką, żeby pojechać do niej w błahej sprawie, nie potrafiłam już dłużej go usprawiedliwiać. Odeszłam, chociaż nadal go kochałam, bo nie chciałam, żeby moja córka nauczyła się czekać na miłość tak jak ja.