Przy niedzielnym obiedzie żona oskarżyła mnie, że dosypałem coś córce do wina. Jedno zdanie rozbiło naszą rodzinę
Opowiadam o niedzielnym obiedzie, podczas którego żona oskarżyła mnie o próbę skrzywdzenia naszej dorosłej córki. Wyprowadziłem się, nie wiedząc jeszcze, że jej podejrzenia były objawem pogarszającego się stanu psychicznego. Leczenie przyniosło poprawę, ale do dziś próbujemy odbudować zaufanie zniszczone jednym dramatycznym popołudniem.