Mąż odszedł do innej, a potem zażądał połowy domu moich rodziców. W sądzie wyciągnęłam dokument, którego się nie spodziewał
Opowiadam, jak po zdradzie męża musiałam walczyć nie tylko z rozpaczą, ale też o dach nad głową naszych dzieci. Przez miesiące słuchałam gróźb i oskarżeń, aż stanęłam z nim twarzą w twarz przed sądem. Uratował mnie akt notarialny, o którym mój mąż wolał zapomnieć.