Rodzice chcieli wesela za 120 tysięcy. W piątek zadzwoniłam i powiedziałam: „Jutro bierzemy ślub bez waszych gości”
Opowiadam, jak przygotowania do mojego ślubu zamieniły się w walkę o pieniądze, pozory i prawo do własnych decyzji. Razem z Pawłem odmówiliśmy zaciągnięcia ogromnego kredytu i w tajemnicy zaplanowaliśmy skromny ślub cywilny. Nasz wybór rozbił rodzinę, ale z czasem nauczył nas wszystkich, że miłość nie potrzebuje drogiej sali ani aprobaty krewnych.