Wracałam z pracy wykończona, a on pytał tylko o jedno: „Co na obiad?” — dopiero gdy się rozsypałam, mój mąż zobaczył, że nie jestem jego matką
Wróciłam kiedyś do domu po ciężkim dniu w biurze i zamiast pytania, jak się czuję, usłyszałam pretensję o brak świeżego, dwudaniowego obiadu. Przez długi czas próbowałam udźwignąć pracę na pełny etat i cały dom, bo mój mąż uważał, że tak po prostu powinna robić kobieta. Dopiero kiedy pękłam i powiedziałam mu wszystko bez upiększania, zaczęliśmy budować nasz związek od nowa, już na innych zasadach.