Po wybuchu gazu nie poznawałam własnej twarzy. Najtrudniej było mi uwierzyć, że ludzie wciąż widzą we mnie Natalię
Po wybuchu gazu w naszym bloku doznałam ciężkich poparzeń twarzy i szyi, a lustro stało się moim największym wrogiem. Zamknęłam się w mieszkaniu, przekonana, że każdy będzie patrzył na mnie z litością albo obrzydzeniem. Dopiero cierpliwość mamy, pomoc Michała i terapia pozwoliły mi zrobić pierwszy krok z powrotem do życia.