Moja żona zabrała dzieci i odeszła, bo nie umiałem wybrać między nią a moją chorą matką
Stałem w przedpokoju, kiedy moja żona z drżącymi rękami dopinała kurtkę naszej córce i powiedziała mi, że już dłużej nie pozwoli, by dzieci dorastały w takim domu. Przez wiele miesięcy próbowałem ratować wszystkich naraz: matkę, która gasła na moich oczach i stawała się obcą osobą, oraz własną rodzinę, która pękała pod ciężarem codziennego strachu. Do dziś nie wiem, czy zawiodłem jako syn, czy jako mąż, ale wiem jedno — czasem brak decyzji też jest decyzją.