Mąż kazał mi oddać 18 zł za zakupy dla syna. Wtedy zrozumiałam, że w naszym małżeństwie jestem dłużnikiem, a nie żoną
Przez lata dzieliłam z mężem wszystkie rachunki po połowie, choć zarabiałam znacznie mniej i sama zajmowałam się domem oraz synem. Każdy zakup musiałam tłumaczyć, a prośby o wsparcie kończyły się chłodem albo kłótnią. Odeszłam dopiero wtedy, gdy zrozumiałam, że bardziej boję się zostać niż zacząć wszystko od nowa.