Rodzice dziewczyny mojego syna kontrolowali każdy jej krok. Pomogliśmy im wyjechać, choć oznaczało to pożegnanie z własnym dzieckiem
Opowiadam o chwili, w której razem z żoną zrozumieliśmy, że dziewczyna naszego syna żyje pod ciągłą kontrolą swoich rodziców. Postanowiliśmy pomóc młodym wyjechać na studia i zacząć wspólne życie we Wrocławiu. Najtrudniejsze okazało się jednak zaakceptowanie, że ratując szczęście syna, sami musimy pozwolić mu odejść.