Potajemnie oddałam synowi 48 tysięcy. Kiedy jego partnerka znalazła przelewy, spojrzała na mnie jak na wspólniczkę oszusta
Opowiadam o tym, jak chciałam uratować syna po utracie pracy, a zamiast tego pomogłam mu miesiącami okłamywać najbliższą osobę. Ukrywane przelewy, niespłacone raty i kolejne wymówki doprowadziły naszą rodzinę do bolesnego kryzysu. Do dziś próbuję odzyskać zaufanie kobiety, którą wcześniej traktowałam jak własną córkę.