Cztery dni przed ślubem podpisałam rozdzielność majątkową. Dopiero milczenie narzeczonego pokazało mi, do jakiej rodziny miałam wejść
Kilka dni przed ślubem przyszli teściowie zażądali, żebym podpisała rozdzielność majątkową. Zgodziłam się, choć ich podejrzliwość bardzo mnie zabolała. Najgorsze było jednak milczenie człowieka, który obiecywał zawsze stać po mojej stronie.