W imieniny męża usłyszałam, że „to tylko kilka godzin w kuchni”. Zdjęłam fartuch i pierwszy raz powiedziałam jego rodzinie prawdę
Od rana przygotowywałam przyjęcie imieninowe dla męża, choć większość wydatków pokryłam z własnych pieniędzy. Zamiast wdzięczności usłyszałam krytykę teściowej, a Piotr uznał moje zmęczenie za przesadę. Tego wieczoru zrozumiałam, że jeśli sama nie postawię granicy, nikt nie zrobi tego za mnie.