Uciekłam z dziećmi w środku nocy, a najgorsze było to, że własna rodzina kazała mi wrócić do człowieka, którego się baliśmy

Uciekłam z dziećmi w środku nocy, a najgorsze było to, że własna rodzina kazała mi wrócić do człowieka, którego się baliśmy

Pamiętam noc, kiedy trzęsącymi się rękami pakowałam dzieciom bluzy i dokumenty, bo wiedziałam, że jeśli zostaniemy jeszcze jeden dzień, coś pęknie już na zawsze. Najbardziej bolało mnie nie tylko to, że uciekałam przed własnym mężem, ale że kiedy błagałam o pomoc, usłyszałam od bliskich, że powinnam ratować małżeństwo. Dziś próbuję zbudować życie od nowa, choć nadal słyszę groźby, mam długi lęk w ciele i ciągle zadaję sobie pytanie, dlaczego tak łatwo było zostawić mnie samą.