Kiedy mój syn powiedział do mnie głosem mojego męża: „Mamo, przestań przesadzać”, zrozumiałam, że jeśli teraz nie odejdę, stracę nie tylko siebie, ale i dzieci
Stałam w kuchni z kubkiem zimnej herbaty, kiedy mój własny syn spojrzał na mnie z tą samą wyższością, którą od lat widziałam u męża, i coś we mnie pękło. Przez lata wszyscy mówili, że mam idealnego męża, a ja dzień po dniu uczyłam się milczeć, żeby w domu było spokojnie. Odeszłam nie dlatego, że przestałam kochać rodzinę, tylko dlatego, że chciałam uratować dzieci przed tym, co dla innych było niewidzialne.