Teściowa zażądała, żeby jej dorosły syn zamieszkał w naszym małym mieszkaniu. Gdy odmówiliśmy, powiedziała, że nie ma już rodziny
Opowiadam o chwili, w której prośba teściowej niemal rozbiła moje małżeństwo i odebrała nam poczucie bezpieczeństwa. Musiałam przekonać męża, że pomaganie rodzinie nie oznacza zgody na przekraczanie naszych granic. Kiedy wreszcie odmówiliśmy, poczuliśmy ulgę, ale zapłaciliśmy za nią bolesnym zerwaniem kontaktu.