Przez lata oddawałam córkom ostatni grosz. Gdy poprosiłam, żeby wyprowadziły się z mojego mieszkania, nazwały mnie wyrodną matką
Po odejściu męża sama wychowałam dwie córki, rezygnując dla nich niemal ze wszystkiego. Kiedy sprowadziły do mojego małego mieszkania swoich partnerów i dzieci, przestałam mieć choćby kawałek własnej przestrzeni. W końcu postawiłam granicę, ale cena odzyskanego spokoju okazała się boleśnie wysoka.